piątek, 23 sierpnia 2013

Przyjaźń ♥

 Hej
Dzisiaj chciałam poruszyć bardzo ważny temat. Przyjaźń - jaką rolę właściwie odgrywa w naszym życiu ? Dla mnie przyjaźń jest najważniejsza. Teraz pomyślicie, ale czemu nie miłość ? Wiecie jak to jest tu kogoś kochasz, a za chwilę już go nie ma, a przyjaciel ? On zostaje na zawsze czy masz gorszy dzień czy lepszy postara się pocieszyć i zrozumieć. Zawsze się mówi, że można mieć 1290850983463 znajomych, ale tylko jednego prawdziwego przyjaciela, któremu będzie się ufać bezgranicznie. Czy ja mam taką osobę ? Głupie pytanie. Jasne, że mam. Weronikę znam zdecydowanie najdłużej i z pewnością jest moją przyjaciółką. W sumie chyba żadna z nas nie potrafi określić kiedy się poznałyśmy. Mam zdjęcia jak miałam rok, a ona już się ze mną bawiła i teraz zadajcie sobie pytanie czy naprawdę mogłabym jej nie ufać ? Nie. Uważam, że skoro wytrwałyśmy już tyle przetrwamy jeszcze więcej. Oczywiście kłócimy się, ale jak każdy. Czasem obrażamy się na siebie, a na drugi dzień udajemy, że nic się nie stało, bo po prostu nie umiemy długo się na siebie gniewać. Najlepsze chwile spędziłam z nią no bo w końcu z kim zarobiłam swoje pierwsze pieniądze, kto namówił mnie do brania udziału w zawodach strażackich ? Ona, to wszystko ona. Czasem chcę się spytać ,,A pamiętasz jak...?" i nagle zdaję sobie sprawę, że na pewno pamięta w końcu zawsze przy mnie była. Ja też dobrze o wszystko pamiętam, jak była zazdrosna o inne koleżanki, bo czasem nie miałam dla niej czasu albo jak zawsze chciała postawić na swoim i używała takich argumentów, że chociaż wiedziałam, że nie ma racji i tak mówiłam, że wygrała. Nidzica 2010 - ta data dużo mi mówi. To pierwszy tak długi wyjazd po za dom do miejsca w którym nikogo nie znałam, prawie nikogo. Była wtedy ze mną i wspierała jak mówiłam, że chcę wracać do domu. Hmm...a Zima tego roku ? Ulepiłyśmy Bukę, codziennie w sklepie kupowałyśmy pizzę albo gołąbki i jadłyśmy oglądając trudne sprawy albo jakiś film który zwykle ona wybierała. Często próbowałyśmy coś ugotować, ale to chyba nie nasza broszka. Ciasteczka do których dodałam ,,szczyptę" soli wyszły tak twarde, że nie dało się ich ugryźć, babeczki w środku wyszły surowe, a pizza nie dopieczona od dołu, ale to nie ważne, bo teraz mam dużo wspomnień, śmiesznych wspomnień. Nagrałyśmy nawet filmik, ale trochę nam nie wyszło bo oczywiście źle ustawiłyśmy telefon i nic nie było widać. Nie mogę też zapomnieć o tym żeby nie dawać nam spaghetti, bo ostatnio oglądając naprawdę smutny film przez jego większą część śmiałyśmy się, bo Weronika krztusiła się kluskami, aż z tego wszystkiego wywaliłam trochę tego co miałam w talerzu i poduszka była cała brudna tak samo jak my. Widzicie ? To jest moim zdaniem przyjaźń, taka powinna być, wieloletnia w której panuje prawdziwe zaufanie. Żeby osobą, którą wybrałaś na swojego przyjaciela był ktoś przy kim czujesz się swobodnie, przy kim czujesz się sobą tak jak ja przy Weronice. Nie myślcie, że miałyśmy tylko takie śmieszne chwile, po prostu tylko je opisałam. Były też poważne rozmowy o tym, że mamy jakiś problem albo nie wiemy co zrobić. Chciałabym żeby każdy z was miał taką przyjaciółkę jak ja mam. No i to chyba tyle ten post jest długi, ale mam nadzieje, że do was przemówił.
Natala :*

Ps. Weronika dziękuję za wszystko, a przede wszystkim za to, że jesteś. Kocham Cię wariatko <3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz