Dzisiaj jak można wywnioskować po opisie jestem chora.W sumie to przeziębienie złapało mnie już w sobotę.Podczas minusowje temperatury razem z Weroniką lepiłyśmy Bukę tą postać z muminków.Zajęło nam to 2 godziny, buty mam mokre do dzisiaj, a jak wróciłam moje spodnie wyglądały jakbym wyszła z kąpieli w basenie.Nie mogę też zapomnieć o zmarzniętych palcach u stóp i rąk.Pierwsze co wtedy zrobiłam to wbiegłam do domu krzycząc ,,GRZEJNIK !", nawet się nie rozebrałam tylko podbiegłam do kaloryfera.I tak zaczęła się moja przygoda z chorobą.Teraz piję gorącą herbatę, boli mnie gardło i głowa, mam kaszel i dopadło mnie coś czego nienawidzę czyli.....katar.Wczoraj były urodziny Wery, więc razem z Agą przyszły do mnie b ja niestety nie mogła wyjść z domu.Zamówiłyśmy pizzę, jadłyśmy chipsy, piłyśmy mirindę jednym słowem totalny CHILLOUT.Dzisiaj byłam u lekarza i pani doktor oczywiście powiedziała ,,to tylko zapaleni gardła", ale do piątku nie pozwoliła mi chodzić do szkoły.Zrozum lekarza -,- No i to chyba tyle na dzisiaj.Jutro dodam notkę o kompleksach.Do napisania :*
Natala ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz