czwartek, 17 lipca 2014

A co jeśli pokażę Ci `mój` świat ?

Hej :)
Pamiętacie moją ostatnią notkę ? Pisałam tam o tym jak bardzo kocham świeże powietrze, jak dużo znaczy dla mnie otwarte rano okno i ostatnio postanowiłam pokazać `mój` świat pewnej bardzo bliskiej mi osobie - Zuzi. Chciałam zobaczyć czy pokocha to tak bardzo jak ja i...
Ja nie mam zamiaru już nic pisać, teraz czas na nią.
________________________________________

Wczorajszy poranek był naprawdę wspaniały. Bardzo wcześnie wstałyśmy z łóżka, ponieważ wcale nie spałyśmy. Wyszłyśmy na balkon i poczułam się doskonale. Ogarniały mnie cisza i spokój. To co innego niż poranek w mieście, gdzie od samego rana słychać samochody, tam był spokój. Czasem tylko przejechał jakiś samochód. Siedząc na balkonie miałyśmy widok na las. Piękny las. Podwórko to było takie jakie sobie wyobrażałam czytając książkę. Dość duże, z furtką, za którą kawałek dalej były drzewa. Pod balkonem był taras, na którym leżał piękny pies - Tasmir. Spoglądałyśmy na niego co chwilę, a on na nas. Jego oczy patrzyły w prost w nasze. Chwilami wyobrażałam sobie, że to mój wilk, że leży tam, lecz boje się do niego podejść. Wyobrażałam sobie jego przeobrażenie w człowieka, kim był by jako człowiek. Wiem to dziwne, ale taka jest prawda. I niby jedyne co ten pies ma podobne do wilka to oczy, lecz ja w nim widziałam wilka, po prostu widziałam. Kiedy patrzyłam w stronę lasu, myślałam o tym, że tam mógłby być mój wilk. Czułam się wspaniale. Zwykle o tej godzinie spałabym, ale tego dnia nie. Nie spałam, ani nie używałam komputera. Cały ten wyjazd był oderwaniem od rzeczywistości, szarej i nudnej. Tam zapomniałam o wszystkim, wszystkich problemach i zmartwieniach, nie obchodziło mnie nic. Szczególnie tego poranku. Byłam tylko ja, Natalia i nasz las. Las w którym mogło dziać się wszystko. Mogłabym robić tak codziennie, wychodzić o 4:30 na balkon, oddychać świeżym powietrzem i myśleć, zapominać o problemach. Niestety, w mieście uznali by mnie pewnie za wariatkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz