wtorek, 18 września 2012

Bez tytułu...brak weny :(

Hejka :)
Dzisiaj nowa notka wiem, że ostatnio mało notek, ale przez święto nie miałam czasu :(
Na święcie b
yłam u Zuzy i był u niej Dyba, oczywiście musieliśmy siedzieć na jednej pufie, bo nasza kochana siostrzyczka rozwaliła się na fotelu przy lapku ;/ 
Ps. Damian nie jest do mnie żadną rodziną < na szczęście >  :)
Miałyśmy, a raczej mieliśmy napisać razem notkę, i mieliśmy już połowę napisaną, ale inteligentny Dominik chciał popisać na klawiaturze bo bardzo to lubi i zresetował komputer ;/
Więc jak pewnie zauważyliście nie ma wspólnej notki bo musieliśmy już zmykać na koncert :)
No właśnie, a pro po koncertu, to było na prawdę super, darłyśmy się, skakałyśmy i śpiewałyśmy do tej pory mnie gardło boli ;p
Uwieżcie mi lub nie, ale Kamil na prawdę na żywo brzmi lepiej niż z płyty i jest jeszcze ładniejszy niż na zdjęciach ;)
Koncert skończył się przed 24 czyli trwał  2 godziny, więc po koncercie odprowadziłyśmy Zuzkę i Damiana i pojechałyśmy do domu . 
Oczywiście o 24 nie pisałabym wam notki tylko coś zjadłam, umyłam się i walłam się na łóżko, nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam :)
Na drugi dzień chodziłam jak zombie, cały czas chciało mi się spać, bolało mnie gardło i nogi od skakania ;p 
Na dodatek na pierwszej godzinie ledwo przytomna musiałam pisać głupi test z matmy, dostałam 3, ale uwieżcie, że jakbym się uczyła to 4 by była :)
Dobra i tak napisałam prawie najlepiej z klasy bo najlepsza osoba chyba 4 miałam ;p 
Dzisiaj nic ciekawego się nie działo, oprócz tego, że obmyślaliśmy kto jedzie na tyle i oczywiście ja jadę, ale musimy jeszcze jedną osobę do nas wziąć bo mamy 4 osoby a musi siedzieć 5 :(
Coś się wymyśli ;)
Dobra, ale teraz już spadam, bo lekcje się same nie odrobią ;/ 
Może wieczorem jeszcze będzie notka :)
Pa pa :*   

                                                           A oto on na święcie ♥




                                  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz