Dzisiaj mam super dzień :)
Nareszcie coś ciekawego podczas mojej choroby :)
O 16 przyszła do mnie Wera i przed chwilą poszła :(
Podczas jej pobytu cału czas coś odwalałyśmy :p
I uznałam, że jak je mandarynkę to wygląda jak łysy orangutan jedzący banana :)
Grałyśmy też w dupę biskupa, może kiedyś wam wytłumaczę o co w niej chodzi ;p
Później ja uciekałam przed nią, bo ona mnie ganiała po całym pokoju i chciała mnie łaskotać:)
Po długiej i męczącej pogoni robiłyśmykonkurs kto pierwszy włoży sobie całą mandarynkę < nie rozrywając jej > do buzi i oczywiście wygrałabym gdyby nie to, że Wera mnie popchła i się zaczęłam dusić ;/
Natępnieposzłyśmy do Damiana i ja wszystkiego zabraniałam Werce, żeby jej zrobić na złość :p
A przed chwilką pisałam z Zuzą na fehsie pod linkiem który udostępniła ;p
Uznałam, że mam obsesję na punkcie ziemniaków bo cału czas o nich gadam i Zuza to Ziemniak <heh> :)
A teraz skończyłam z Adamem <bratem ciotecznym> omawiać szczegóły naszego wyjazdu do londynu po mojej osiemnastce, ale pamiętajcie ni ch**a nie płyniemy statkiem, bo jeszcze się historia titanica powtórzy, a tego chyba byście nie chcieli :p
Dobra, ale ja już lecę bo jakieś głupoty zaczynam pisać :)
Pa pa :*
Trzymajcie się kartofelki wy moje ♥
A ja znowu o kartoflach ;/
Dobra już na prawdę pa ♥.♥
Natala :)
Best Day

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz